Ostatnia zmiana: 2009.01.18 (nd) 21:34:00

XLII Rajd "Noc Świętojańska"


25-26 czerwca 2005



Sprawozdanie



(Zobacz też sprawozdanie z InO na rajdzie.)

W dniach 25-26 czerwca 2005 roku odbył się po raz 42-gi już rajd "Noc Świętojańska", tradycyjnie już w Puszczy Kamienieckiej, z ześrodkowaniem na wyspie na malowniczym Liwcu. Jak zwykle w organizację rajdu włączyło się wiele osób, swoje trasy poprowadziły też KTCh Redox i KTE Styki. Pieczę nad organizacją rajdu sprawowały w tym roku Dorota Mróz oraz Marta Otto.


Przed rajdem ogłoszono konkurs na plakietkę okolicznościową. Bezkonkurencyjnie zwyciężył projekt Uli Wapniarskiej. Plakietka w tym roku była nieco inaczej wykonana niż zwykle - była to wyszywana plakietka, wykonana przez firmę Planet pana Krzysztofa Zalewskiego.



Opis rajdu
sobota, 25 czerwca


Tego dnia wyruszyło z Warszawy aż 5 tras rajdowych.


1. Trasa InO Krajoznawcza. Kierownikiem i budowniczym trasy był Maciek Ostrowski. Z powodu choroby nie mógł jednak być na rajdzie. Dzielnie zastępowali go Ryszard Wilk oraz Marcin Kędziorek. W trasie wzięło udział 10 osób, zgrupowanych w 4 zespoły. Uczestnicy wyruszali z Łochowa, następnie przez lasy puszczy Kamienieckiej po długim błądzeniu dotarli na wyspę. W nogach zliczyli około 30 km! Zwyciężył zespół "Skazani na Sukces"


2. Trasa kursu OT. Była to ostatnia szkoleniowa kursu OT'2005. Trasę prowadził Maciek Florek. Z Mokrej Wsi, przez pola, lasy i bezdroża aż do Świniotopu,bt tam przekroczyć Liwiec i dostać się na wyspę...


3. Trasa Koła PTTK nr 1. Z Mostówki przez Anasteżew, Tryce, Lasy puszczy Kamienieckiej, Strachów, i doliną Liwca do Nadkola. W sumie około 20 km. Trasę prowadził kursant Wojtek Packi (oczywiście pod czujnym okiem kadry OT ;) )


4. Trasa Ekstremalnie-Emerycko-Kombatancka KTE "Styki". Przyniosła liczną rozśpiewaną gromadkę, jak to zwykle Styki;) . Trasa zakończyła się wielkim chlapaniem w Liwcu, pociągając za sobą uczestników innych tras :)


5. Trasa Rowerowa "Redox"



Wieczorem gdy już uczestnicy przybyli na wyspę zaczęto zbierać drewno na ognisko. Jak zwykle aby zmobilizować uczestników (czytaj Piotrka vel Krótkiego) do zbierania drewna, ogłoszono konkurs na największy kawałek drewna. Zwyciężył wiadomo kto;) Nie znaczy to jednak że nie miał Piotrek [Buciak] konkurencji. Sam Stefan Różycki postarał się o ścięcie drzewa na wyspie. (wymienione w sprawozdaniu spróchniałe drzewo ściął wielkim nakładem fachowości, sprytu i osobistej siły Zbyszek Bogusz. Ja jeno parę(naście) razy "siekierecką" machnąłem. /S.Różycki) Okazało się jednak tak spróchniałe że gdy spadło na ziemię, rozbiło się na części;) W tym czasie dziewczęta (świtezianki) plotły świętojańskie wianki, aby później wziąć udział w konkursie na najpiękniejszy wianek, i aby móc go o północy stracić na drugim brzegu rzeki;) Były śpiewanki i ogólna radość! Kursanci OT'2005 w podzięce za zorganizowanie wspaniałego kursu wręczyli kierownikowi kursu Michałowi Segitowi pamiątkową koszulkę. Posypały się gromkie brawa. Odbył się też nietypowy, można nawet wspomnieć - nieco obrzydliwy -konkurs. Jedzenie mielonki na czas. Palcami. Zwyciężył nasz niezwyciężony Skarb - Marcin Mazur. Nagrodą w konkursie były 2 puszki... mielonki firmowej Koła PTTK nr 1:) Marcin w wielkim geście przekazał je na rzecz koła. Zostały one spożyte w tak zwanym pawiu zaraz po pierwszym po-rajdowym spotkaniu;)


Późnym wieczorem wystartowała jeszcze jedna trasa rajdowa. Nocna Impreza na Orientację. Szefem i twórcą tego etapu był Michał Segit. O północy uczestnicy udali się nad rzekę by tam niewiasty rzuciły w toń swoje wianki... niektóre już po raz 18-sty, jak się potem okazało - bezskutecznie... cóż - taki lajf;) Innym się poszczęściło i na placach swoich losowych wybrańców powędrowały na drugi brzeg rzeki... Wszystko oświetlał płomień pochodni. Gdy panny wróciły (już bez wianków) miał miejsce jeszcze jeden mokry incydent: dziewczęta obiecały Rysiowi (zarząd topi komisje rewizyjną!!!) przeniesienie go na drugi brzeg rzeki... No i obietnica została spełniona, ale tylko do połowy... rzeki. Potem jeszcze w wodzie znalazła się Marta oraz Jarek .


Po powrocie znad rzeki trwały jeszcze przez jakiś czas śpiewanki przy ognisku... a potem zaczęło padać i zerwała się burza. W tym czasie uczestnicy nocnej InO wytrwale szukali po lesie lampionów;) Zaraz po burzy (4-ta nad ranem...może sen przyjdzie?) wyruszyły pierwsze trasy powrotne...



Niedziela, 26 czerwca


Wyruszyły trasy powrotne.


1. Piotrka Buciaka do Łochowa, atrakcja trasy to zbieranie lampionów po InO;)


2. Maćka Florka do Urli -zebrał najwięcej chętnych!


3. Łukasza Skłodowskiego do Łochowa, atrakcja to pobyczenie się i zjedzenie melona nad wysokim brzegiem (punkt widokowy) nad Bugiem;)


W efekcie wszystkie 3 trasy się spotkały. Pierwsza i trzecia nad Bugiem na wysokim brzegu, a druga z połączonymi w pociągu:)


[4. Była też trasa Koła nr 11/SKG (kilka osób) dotarła do linii kolejowej gdzieś za Łochowem lub w okolicy), wracając pociągami około godzin 17-18:30 (trasy 1-3 wróciły wcześniej), spotkała się z "trasami" X:


X1.kilka osób (6? lub 5, ale z całą masą bagażów nie tylko swoich) wracało niczym śledzie w beczce samochodem (Polonezem niebagażowym), nie prosto do Warszawy około południa w niedzielę; oprócz tego wróciły już wcześniej (rankiem/ranem) 1-2 samochody, mniej licznie i spektakularnie;]


X2.kilka osób (w tym częściowo również z trasy 1) pomagało i uczestniczyło w zbieraniu lampionów nocnego InO. Później zdążyli(śmy) piechotą i abusem na ostatni pociąg 16:59 z Wyszkowa, spotykając Kalinę i Pawła z w.w. poloneza, a w pociągu od Łochowa w.w. trasę Kła nr 11/SKG. /MS]




pozdrawiam wszystkich i życzę udanych wakacji!
prezes Łukasz Skłodowski
[suplement Michał Segit]