Joomla Files Webdesign Erfurt
Header Pic   Header Pic
Header Pic  PfeilStrona główna arrow Relacje arrow Sylwester na koniec świata... Header Pic
Header Pic

Sylwester na koniec świata... Drukuj
Autor: Dorota Skłodowska   

Sylwester z Jedynką pod hasłem „Na końcu świata” trwał niecałe 5 dni (tylko). Jako koniec świata, na którym przyszło nam spędzać koniec 2012 i początek 2013 roku, wybraliśmy Poleski Park Narodowy a konkretnie Urszulin – gminną miejscowość w samym sercu parku. Nocowaliśmy w schronisku w szkole w Urszulinie. Było nas 27 osób, z czego na wspólne świętowanie sylwestra zostało nas 23 sztuki. Wyjątkowo w tym roku powstał oddział zakaźny, na szczęście żaden przypadek nie wymagał kontaktu z lekarzem (oprócz kopytka). Oj działo się;-)

28-12-2012 piątek

W piątek wieczorem uczestnicy wyruszyli z Warszawy na południowy wschód. Środki transportu były różne – zdecydowana większość sylwestrowiczów pojechała transportem zorganizowanym przez Olę i Andrzeja – Polski Bus + dodatkowy transport z Lublina do Urszulina chyba był dość komfortowy. Pozostała część ekipy dojechała własnymi samochodami. Około 22  wszyscy byli na miejscu w szkole w Urszulinie. Po lekkim przeorganizowaniu sal sypialnych, kolacji i pierwszych pogaduchach dobrze po północy wszyscy grzecznie spali.

grupa

29-12-2012 sobota

Pobudka!!! Nie za wcześnie, żeby odespać wczorajszą podróż i zaraz po śniadanku ruszamy na wycieczkę. Oprócz Rysia, który niestety musiał zostać z przeziębieniem na odpoczynek. Pan Przewodnik z Parku ostrzegał nas przed bagnami, ale niestraszne nam one były! Wręcz wszyscy z niecierpliwością czekaliśmy na ich spotkanie! Przeorganizowaną trasę poprowadził Karol, najpierw ruszyliśmy czerwonym szlakiem, potem ścieżką do wiaty, a potem głównie wałem. Po drodze czekał na nas piękny las, z mnogością śladów dzikich zwierząt. Jak się potem okazało, czasem niezupełnie żywych ;-)

Gdy dotarliśmy do jeziora Wytyckiego naszym oczom ukazała się zupełnie zamarznięta szeroko rozpościerająca się tafla. Tuż po wejściu na wał rozegrała się dramatyczna historia z kopytkiem w roli głównej, która ostatecznie zaprowadziła Babiego na ostry dyżur, na szczęście wszystko się dobrze skończyło. Na przyszłość uważajcie na „przypadkowy kontakt z padliną”;-). Niedaleko Wólki Wytyckiej do naszej grupy dołączyli kolejni uczestnicy: Aga i Kamil- Biceps wraz z przeziębionym Rysiem. I tu grupa się podzieliła – część poszła na punkt widokowy, a pozostali okrążali jezioro wałem, po drodze zwiedzając drewniany kościół w Wytycznym. Wieczór upłynął na śpiewankach i planszówkach. I jednej ważnej informacji: gratulacje dla Agi i Bicepsa!!!


30-12-2012 niedziela

W niedzielę, po śniadaniu i kościele, wyruszyliśmy na zwiedzanie Włodawy. Zobaczyliśmy rynek, Kościół Św. Ludwika i prawosławną cerkiew Narodzenia Najświętszej Marii Panny. Potem zwiedziliśmy Muzeum Pojezierza Łęczyńsko – Włodawskiego usytuowane w Wielkiej i Małej synagodze a Chomik uszczegółowił nam informacje o Żydach i ich kulturze. Następnie poszukaliśmy wodowskazu nad Bugiem, choć trzeba przyznać, że zbyt reprezentacyjny to on nie jest, ale miejsce nad Bugiem urocze. Po zakupach i obiedzie wszyscy wrócili do Urszulina. Wieczorem Aga, Kamil, Opuncja i Maciek niestety opuścili nasze towarzystwo. Agatka i spółka zabrała się za wcześniejsze przygotowania sylwestrowe - kuchnia poszła w ruch. Na zakończenie wieczoru ruszyła szulernia, odrobinę śpiewanek i pogaduchy do poduchy - w poniedziałek  znów poszliśmy spać późno.


31-12-2012 poniedziałek

Tym razem pobudka była jak na prawdziwych turystów przystało – rano;-). O 9.00 ruszyliśmy busem, który miał nas dowieźć na szlak czerwony, skąd mieliśmy dojść do Muzeum w Załuczu. Na szczęście pan kierowca zawiózł nas trochę za daleko – na początek szlaku czarnego i dzięki temu mogliśmy przejść przez sam środek parku. Uroczy był postój nad jeziorem Łuckim, a przejście kładką przez prawdziwe, choć zamarznięte bagna wzbudziło w nas ochotę na kolejne, wiosenno – letnie wyprawy w te strony. Około 11 dotarliśmy do Muzeum Poleskiego Parku Narodowego, gdzie czekał już na nas Pan Przewodnik. Trzeba przyznać, że miał on ogromną wiedzę, którą podzielił się z nami podczas prawie 3-godzinnego zwiedzania niewielkiego muzeum. Po powrocie do Urszulina poszliśmy jeszcze do ośrodka, w którym mieści się dyrekcja PPN aby zobaczyć maleńkie żółwie hodowane przez tutejszych pracowników. Żółwiki były cudne, a zwłaszcza jeden – albinos. Teraz czekają do wiosny, aż pracownicy parku wypuszczą je na bagna.


Po powrocie do szkoły przygotowania sylwestrowe ruszyły ostro: Agatka kierowała kuchnią, a uczestnicy kroili sałatki, robili kanapki, smażyli kratki (Bambi i Mikołaj – jak co roku;-)). Alternatywna grupa przygotowywała salę. Potem szybkie przygotowania strojów i o 20 zaczynamy!!! Na początek prezentacja strojów a było na co popatrzeć;-) Zgodnie z tematem wyjazdu „ na końcu świata” pojawili się: jeźdźcy apokalipsy, Maj i Maje, koniec Exela, czarna dziura i blondynka bez różowych okularów, zawracająca wrona i szczekające psy, kończący się asfalt i Miś Uszatek, pirat, kowboj, marynarz, materia z antymaterią, drogowskaz wskazujący dziurę zabitą dechami, gwiazda tudzież kometa, Pan Kononowicz…

grupa

Jak zwykle inwencja nie zawiodła. Z resztą zobaczcie sami;-)

 

Tańce rozpoczęły się tradycyjnym polonezem, potem były tańce hulańce, zabawy z baloników, tańce francuskie, tańce kowbojskie przerywane konsumpcją i ciepłymi daniami. O północy wszyscy ruszyli przed szkołę, gdzie wystrzeliły szampany, rozpoczęły się życzenia i uściski. Miały też być zimne ognie, ale jacyś sabotażyści zepsuli zapałki. Myślicie, że się nie da? Im się udało! Potem obejrzeliśmy przygotowane „specjalnie dla nas” sztuczne ognie;-). I wróciliśmy do zabawy i gorącego barszczyku. Najwytrwalsi poszli spać nad ranem. Zabawa sylwestrowa zaliczona do udanych;-) Szczęśliwego Nowego Roku!!!

 

01-01-2013 wtorek

Początek Nowego Roku rozpoczęliśmy tradycyjnie śniadaniowymi grzankami;-) A potem ruszyliśmy na przygotowane przez Bambiego i Felinkę Noworoczne InO z kopytkiem. Trasa była fajna, protestów trochę a zwyciężyli Agatka i Mikołaj. Czas wyjazdu dobiegał końca więc jeszcze tylko szybkie, zbiorowe sprzątanie szkoły, rozliczenia, pakowanie i cóż jak w piosence „czas powrotów, czas powrotów…”. I pozostało pytanie: kto zorganizuje kolejnego sylwestra? Krążą plotki o ochotnikach, którzy niestety wcześniej się ulotnili…

Już czekamy;-)))


Na zakończenie zdań kilka:

Ogromne podziękowania dla:

- Oli i Andrzeja za zorganizowanie zbiorowego transportu

- Oli, która szykuje galerię

- Karola i Rysia, którzy opanowali wycieczki

- Agatki, która nadzorowała kuchnię sylwestrową

- Bambiego i Felinki za zorganizowanie InO noworocznego

- wszystkich, którzy pomagali, dobrze się bawili i przede wszystkim pojechali z nami!

Cynamony bez Was  nie dały by sobie rady;-)

 

Organizatorzy nie ponoszą odpowiedzialności, za wszelkie przeziębienia i inne grypopodobne stany w trakcie i po sylwestrze ;-). Jako lek polecamy orzechówkę i duże dawki czosnku, a dla kaszlących mleko z masłem i miodem. W sumie dawki orzechówki też mogą być większe:-). I życzymy dużo zdrowia!


Dla potomności:

Kontakt do schroniska w Zespole Szkół w Urszulinie

82 5713010 – sekretariat szkoły




Zmieniony ( 05.03.2013. )
 
Header Pic
left unten right unten
© 2021 Koło PTTK nr 1
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.

W3C validiert