| spacerek że mucha nie siada... Tak, w tym miejscu był niegdyś ukryty tekst, podający instrukcje co należało zrobić by wygrać nagrodę której jeszcze nie wymyśliłem... -Panie Gieniu podejdź pan i powiedz no, mucha siada czy nie siada. -Nie siada. -Nie siada! Muszę przyznać, iż zaskoczył mnie fakt że ktokolwiek na niego trafił. A tą osobą była Klątwa!... Właśnie jestem w trakcie wymyślania nagrody dla niej... Jeśli masz propozycje pisz śmiało jurek.333_kakadu_gmail.com (tak Klątwa ty też możesz nadsyłać swoje propozycje :D). Zgodnie z kodeksem paranoicznym, wszelkie informacje związane z tym tekstem i wymiana mailowa są objęte ścisłą tajemnicą!!! :P Poliglota Miejsce: Łowicz Kiedy: 21 listopada, sobota Tam... kolej -> KM-ka -> zbiórka 9:00 dworzec Wschodni PKP (po stronie kas mazowieckich <<ul. Lubelska>>) Bilety kupujemy we własnym zakresie, korzystając z wszelkich przynależnych ulg i zniżek. (km-ka rusza o 9:32, możliwe dosiadanie się lub łapanie w samym Łowiczu) ...i z powrotem powrót tego samego 21 dnia miesiąca listopada w Łowiczu KM-ka ok. 19:48 (w Wawie Wsch około 21:30) Wyjazd: spacerowo-błądzący Koszt: Bilety tam i z powrotem Dla posiadaczy biletu ZTM do zakupienia: Ursus - Łowicz (i z powrotem) = 73 km dla nieposiadaczy: Wawa Wsch. (czy gdziekolwiek wsiadacie) - Łowicz (i z powrotem) = 87 km Jakiś cennik KM-u dostępny na: Kontakt: Poliglota jurek.333_zwierze_nie_bedace_pralka_gmail.com 783488399 jakieś dodatkowe warunki: Impreza odbędzie się bez względu na ilość uczestników, czy zagrożenie lawinowe. czy zgłoszona do OM-u?: PTTK-owcy mają NNW dzięki życzliwości tajemniczego człowieka, któremu zabrali kask (o chwała Ci i czołobicia, niech Twoje surykatki pilnie stoją na czujkach). co zabrać: 1. siebie 2. mnie 3. plecak z czymś do spożywania 3'. (wariant dla pań) faceta niosącego coś do spożycia 4. gry i zabawy na podróż i przystanki (karcianki, itp.) 5. trochę dystansu i cierpliwości do prowadzącego chciałem napisać prowokującego wyjazd samobieżny 6. jeśli jesteś osobą, której deszcz przeszkadza, weź coś na wypadek deszczu Zaczęło się dawno temu, bo jakieś pół godziny przed stworzeniem tego dokumentu. Niejaki Poli (Poliglota, Maciek, Marek, Mietek, Jurek)* czyli człowiek wielu imion, wpadł na pomysł pospacerowania sobie po Łowiczu. Chodzi o to by lekką stopą zobaczyć kilka zabytków. Dużo z nich to kościółki i kościoły, a że nasz bohater kameralny sprawdził wcześniej, iż w tym tygodniu tylko katar mu grozi (w porównaniu z gromem czy ogniem z nieba to pikuś), główny plan stanowi zobaczenie właśnie tych obiektów sakralnych. Jak zwykle wśród wad wpisywanych przez owego Poliego w CV znajduje się "dynamika" ;], z tego powodu strona ta będzie się samoaktualizowała wprost proporcjonalnie do klarowności pomysłu wyjazdu, lub też odwrotnie proporcjonalnie do zajętości głównego bohatera trzecioplanowego. Nie wymagany strasznie wczesny kontakt, można się stawić i na PKP, czy innym miejscu. Jednak nie wiedząc, że mam na kogoś poczekać, nie poczekam :D. *niepasujące skreślić |