| Indie: Radżasthan i okolice - 8 stycznia |
|
| Redaktor: Machałka | |
SlajdowiskoIndie: Radżasthan i okolice8 stycznia 2009 rokuZapraszamy na pierwszy w 2009 roku pokaz slajdów. W najbliższy czwartek tj. 8 stycznia swoje zdjęcia z Indii zaprezentuje Łukasz Przybyłek. Samotną wyprawę autor odbył w lutym 2008 roku. Pokaz odbędzie się o godzinie 18:30 w sali 219 w Gmachu Głównym Politechniki Warszawskiej. Wstęp wolny.
Wyjeżdżając do Indii spodziewałem się że będzie to wyprawa inna niż wszystkie poprzednie. „Inny świat” – pomyślałem wychodząc w środku nocy z budynku remontowanego lotniska w Delhi, gdzie nad naszymi głowami rozwieszone były siatki zabezpieczające przed nisko przelatującymi cegłówkami. „Inny świat” – utwierdziłem się w przekonaniu wsiadając do miejskiego autobusu gdzie na każdym siedzeniu namalowany był napis: „Pod siedzeniem może być bomba! Podnieś alarm – zgarnij nagrodę.” Tak ogromny kraj nie jest do ogarnięcia w trakcie jednego wyjazdu. Na początek mojej znajomości z Indiami wybrałem Radżasthan - jak mówią tubylcy - najbardziej kolorowy. Odwiedziłem Jaipur - różowe miasto, Jodhpur – błękitne miasto, Pushkar leżący nad brzegiem świętego jeziora. Podobnie jak każdy szanujący się japoński turysta zaliczyłem Taj Mahal zbudowany w dowód dozgonnej miłości do małżonki i Khajuraho – gdzie na murach kilkunastu świątyń można podziwiać sceny niczym z księgi Kamasutry. W Parku Narodowym Rathambore planowałem wytropić tygrysa ale ten najwyraźniej nie miał w planach audiencji dla stada turystów goniących za nim w jeepach. Największe wrażenie zrobiło na mnie Varanasi. Miasto nad świętą rzeką Ganges, które o każdej porze dnia i nocy tętni życiem. W wąskiej uliczce na pewno napotkasz świętą krowę lub ewentualnie świętego byka – on wskaże Ci drogę. Wieczorem w pięknej karocy pan młody w roztańczonym orszaku jedzie ku swojej wybrance. Słychać huk petard, gra orkiestra a dzieci niosą elektryczne lampiony. O poranku na schodach niezliczonych ghat tysiące hindusów dokonują oczyszczającej kąpieli. Na sąsiednich schodach na płonącym stosie kończy się ceremonia pogrzebowa kogoś ważnego. Jego prochy za chwilę wylądują w Gangesie… „Inny świat” – pomyślałem – to trzeba zobaczyć! A ja na pewno jeszcze tu wrócę! Slajdowiska Czwartkowe na Politechnice Warszawskiej są współorganizowane przez SKPB Warszawa, Stowarzyszenie Studentów "Geoida" i Koło PTTK nr 1. |
|
| Zmieniony ( 02.03.2009. ) |
| « poprzedni artykuł |
|---|



